Aby lepiej zrozumieć ten katechizmowy zapis warto odwołać się do porównania do codziennego życia. Kiedy przychodzimy do czyjegoś posprzątanego domu w czystym ubraniu, ale z ubłoconymi butami - wiemy dobrze, że nie możemy od razu przejść przez próg. Zanim wejdziemy do środka, musimy usunąć błoto.
         Niebo możemy porównać do sytuacji posprzątanego domu. Kto chce wejść, ale plamią go winy zaciągnięte za życia, dostaje od Gospodarza, którym jest Pan Bóg, czas potrzebny do oczyszczenia się. Ten stan nazywamy czyśćcem.
         Ci, którzy wchodzą w etap czyśćca pozostają członkami Kościoła - są naszymi braćmi i siostrami; możemy, a nawet powinniśmy im pomóc w oczyszczeniu z winy. Stąd od zawsze Kościół pamięta o zmarłych; modli się w ich intencji. Najcenniejszym darem jest Eucharystia ofiarowana za nich oraz dzieła pokutne, czyli post, modlitwa i jałmużna, jak również odpusty (KKK1032). W ten konkretny sposób przeżywamy wspólnotę miłości, której źródłem jest Pan Bóg.
         Może być jednak taka sytuacja, że człowiek zrezygnuje z miłości Pana Boga, skazując się na wieczne potępienie. Ta prawda budzi jednak spore kontrowersje. Wielu chciałoby, żeby piekło było jedynie straszną bajką, której dobry Pan Bóg nie bierze na poważnie. Bóg jest przecież taki miłosierny - twierdzi wielu - przecież do piekła mnie nie pośle! To prawda, że Bóg jest miłosierny - umierającemu grzesznikowi, który w doskonały sposób żałuje popełnionych grzechów, może otworzyć bramy Nieba. Ale nie zapominajmy także, że będąc miłosiernym, Bóg jest także sprawiedliwy, czyli za dobro nagradza, a za zło karze.
       Jak czytamy w Katechizmie Kościoła Katolickiego piekło jest stanem ostatecznego samowykluczenia z jedności z Bogiem i świętymi (KKK 1033). Trzeba podkreślić słowo samowykluczenie. To oznacza, że potępienie jest osobistą i wolną decyzją człowieka, który odrzuca miłość Bożą i wchodzi na drogę nieposłuszeństwa - ciężko grzeszy przeciw Bogu i drugiemu człowiekowi. Potępienie jest konsekwencją śmierci w grzechu śmiertelnym - bez żalu za ten grzech i bez przyjęcia miłosiernej miłości Boga (KKK 1033).
       Piekło istnieje. Nie jest mitem, lecz realnym zagrożeniem dla wiecznego szczęścia człowieka. Potępienie jest karą wieczną i nieodwołalną - dusze, tych, którzy umierają w stanie grzechu śmiertelnego bezpośrednio po śmierci idą do piekła, gdzie cierpią męki, "ogień wieczny" (KKK 1035). Zasadnicza kara piekła polega na wiecznym oddzieleniu od Boga, który jest jedynym źródłem życia i szczęścia człowieka.
         Przypomnienie nauki o piekle nie służy straszeniu kogokolwiek. Jest wezwaniem do odpowiedzialności za dar wolności, który otrzymaliśmy, by wybierać dobro, a nie zło. To także zachęta do nieustannego nawracania się, bo mimo tego, że jesteśmy grzesznymi ludźmi, dzięki Bożemu przebaczeniu możemy osiągnąć świętość potrzebną do przekroczenia progu nieba. Dlatego modlimy się „Panie, nie dozwól nam nigdy odłączyć się od Ciebie, bo choć nikt nie może się zbawić sam, to Ty pragniesz, by wszyscy ludzie zostali zbawieni (por. 1Tm 2,4) i u Ciebie wszystko jest możliwe (por. Mt 19,26).

Opracował: ks. Szczepan Tomala