Jednak cała Biblia, cała historia zbawienia przeniknięta jest przekonaniem, że Bóg nie działa przypadkowo ale wchodzi w historię w odpowiednim miejscu i czasie. Pojawienie się Poncjusza Piłata w Wyznaniu Wiary podkreśla ten jedyny i niepowtarzalny moment historii, w którym Pan Jezus umarł dla naszego zbawienia. Można więc rozumieć tę prawdę wiary w następujący sposób: Wierzę, że za rządów Poncjusza Piłata – w tym konkretnym czasie historycznym i w tym konkretnym miejscu Pan Jezus został poddany straszliwym torturom, ukrzyżowany i złożony do grobu.
         Od momentu Ostatniej Wieczerzy do złożenia ciała Pana Jezusa do grobu minęł około 24 godziny. Jest to najdokładniej opisana doba z całego życia naszego Pana – szczegół po szczególe. Ewangelie nie pozostawiają wątpliwości, że śmierć i zmartwychwstanie Pana Jezusa czyli Misterium Paschalne to centralne wydarzenie naszej wiary. Dlatego poświęcają mu najwięcej miejsca.
         Nie dziwi to zupełnie jeśli rozumiemy, co się wtedy wydarzyło. Jezus –  Bóg-człowiek podobny do nas we wszystkim oprócz grzechu wziął na siebie wszystko, co nas obciąża, całą ciemność naszych win oraz ból naszych cierpień i wszystko to wraz ze sobą przybił do krzyża, by już grzech nad nami nie panował. Wraz z grzechem przyjął też na siebie naszą śmierć i dzięki temu sprawił, że możemy mieć nadzieję na życie wieczne, na nieskończone trwanie w blasku Bożej miłości. Miłości bezwarunkowej, czułej, obdarzającą nas absolutnym szczęściem. Możemy się już cieszyć, że mamy miejsce przygotowane w domu Boga-Ojca i czeka tam na nas pełnia życia dzięki Ofierze Jezusa.
         Mamy krzyż w domu. Nosimy go na szyi, widzimy go na wieżach mijanych kościołów. Krzyż oznacza Ofiarę Chrystusa. Widząc go pomyślmy o tym niezwykłym darze zbawienia i niech w naszym sercu zrodzi się wdzięczność. Powiedzmy: „Dziękuję Ci, Jezu.....”
         Możemy sobie wyobrazić, że śmierć i zmartwychwstanie Jezusa - Misterium Paschalne jest jak potężna rzeka ożywiająca swymi wodami całą martwotę stworzenia, również naszą ludzką grzeszność i słabość. W jaki jednak sposób mamy do niej dostęp dziś, tu i teraz? W jaki sposób stanąć na brzegu tej rzeki, w jaki sposób napić się tej życiodajnej wody?
         Zawsze stajemy na brzegu tej rzeki, gdy zamierzamy przyjąć któryś z siedmiu sakramentów. W przypadku każdego z nich inaczej, ale w każdym z nich rzeczywiście ożywiające wody Bożego życia docierają do naszego ciała i duszy. To sam Bóg działa w sakramentach.
       W sakramencie chrztu Bóg-Ojciec daje nam nowe życie i przyjmuje nas jako swoich synów i córki. Przez bierzmowanie umacnia nas swoim Duchem byśmy odważnie świadczyli o wierze. W sakramencie pojednania to sam Bóg oczyszcza nas z grzechów, w w namaszczeniu chorych dodaje sił w cierpieniu i uzdrawia. W sakramencie małżeństwa czyni jedno z dwojga i wspiera małżonków na drodze do zbawienia. W sakramencie kapłaństwa daje łaskę celebrowania sakramentów i służby wspólnocie w imieniu samego Chrystusa.
         Z Eucharystią wiążą się jakoś wszystkie sakramenty. Pismo Święte wyraźnie mówi, że Ofiara Chrystusa dokonała się tylko raz (Hbr 10,12). Jednak każda Msza Święta jest Ofiarą Jezusa. W czasie Ostatniej Wieczerzy Pan Jezus bierze chleb i mówi: „Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało Moje za Was wydane....” Mówi tak, choć przecież dopiero następnego dnia na krzyżu wyda siebie na Ofiarę. Biorąc kielich mówi: „Bierzcie i pijcie to jest Krew Moja za was przelana”, choć dopiero nazajutrz przeleje swoją Krew w czasie Męki i ukrzyżowania. W tej pierwszej Jezusowej Mszy czas i przestrzeń się załamują. Apostołowie w czasie Ostatniej Wieczerzy przenoszą się pod krzyż, by karmić się wydanym Ciałem Chrystusa i pić Jego Krew. Sam Jezus tego chce. Jezus zabiera ich niejako w czas swojej Męki i Śmierci.
         Ale na Męce i Śmierci Pan Jezus się nie zatrzymuje. Ciągle trzeba pamiętać ku czemu zmierza ostatecznie Ofiara Chrystusa. Zmierza do Zmartwychwstania... To jest ostateczny moment zwycięstwa Życia nad śmiercią. Daje więc Apostołom swoje Ciało i Krew, aby dawać im udział w swoim Zmartwychwstaniu, tak jak sam zapowiedział: Kto spożywa Moje Ciało i pije Moją Krew ma Życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.
         „To czyńcie na Moją Pamiątkę....” – poleca Pan Jezus Apostołom. W ten sposób chce, by Apostołowie powtarzali to samo po Jego Śmierci i Zmartwychwstaniu i by skutki tych kolejnych Mszy były dokładnie takie same jak Ostatniej Wieczerzy. Każda więc Msza Święta nie jest powtórzeniem Ofiary Chrystusa, ale jest przeniesieniem nas pod Krzyż, gdzie możemy się karmić Ciałem i Krwią Syna Bożego, który oddał za nas życie. Każda Msza, podobnie jak Ostatnia Wieczerza, przenosi nas w Ofiarę Chrystusa i daje moc Zmartwychwstania. W czasie każdej Mszy świętej stajemy nad brzegami życiodajnej rzeki Śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa. Rzeka jest tylko jedna, ale na jej brzegu można stanąć w różnych miejscach i w różnym czasie.
Za chwile będzie kontynuowana Msza święta. Znowu doświadczymy ogromnej łaski. Oto tu na naszych oczach Pan Jezus wyda się za nasze grzechy. Oto tutaj będzie dawał nam Siebie, byśmy mieli udział w Jego Zmartwychwstawaniu. Pomyślmy o wszystkich miejscach w naszym sercu, które wydają się nam martwe. I prośmy Chrystusa: „Panie, przyjdź do wszystkiego, co martwe w moim sercu i ożyw te miejsca mocą swojego Zmartwychwstania. Chlebie Żywy, daj mi życie”.

 

Opracował:

Ks. Piotr Madeja