Praktyką związaną z sakramentem pokuty jest zwyczaj zyskiwania odpustów. Św. Jan Paweł II nazwał odpust „cennym darem”, poprzez który Bóg okazuje światu swoje miłosierdzie posługując się pośrednictwem Kościoła (Incarnationis Misterium nr 9).
       Czym jest odpust? Papież Paweł VI w Konstytucji Apostolskiej Indulgentiarum doctrina (1 I 1967 r.) określa, co następuje:„Odpust jest to darowanie przed Bogiem kary doczesnej za grzechy, zgładzone już co do winy. Dostępuje go chrześcijanin odpowiednio usposobiony i pod pewnymi określonymi warunkami, za pośrednictwem Kościoła, który jako szafarz owoców odkupienia rozdaje i prawomocnie przydziela zadośćuczynienie ze skarbca zasług Chrystusa i świętych” (n.1).
        Aby dobrze zrozumieć poruszane tutaj zagadnienie, trzeba rozważyć je w kontekście katolickiej nauki o grzechu. Popełniając grzech, człowiek odłącza się od Boga, zrywa przyjaźń z Nim, zwraca się ku sobie i w sobie zamyka. W zależności od tego czy to odwrócenie się od Boga jest całkowite, czy częściowe mówimy o grzechu ciężkim lub powszednim. Popełniając grzech ciężki, człowiek pozbawia się dostępu do życia wiecznego. Nazywamy to karą wieczną. Ponadto, zarówno grzech ciężki jak i powszedni ściągają na człowieka tzw. karę doczesną. Wina grzechu oraz kara wieczna zostają wybaczone i darowane w akcie Bożego miłosierdzia, które Bóg okazuje skruszonemu grzesznikowi, pragnącemu się nawrócić. Zwykle dzieje się to w sakramencie pokuty. Pozostaje jednak kara doczesna. Jest to skutek każdego grzechu. Polega ona na zburzeniu w człowieku wewnętrznego ładu i przejawia się jako większa skłonność do grzechu, nieuporządkowane przywiązanie do stworzeń, nieład, rozbicie, niepokój, a także cierpienie czy różnorakie dolegliwości. Można by ją porównać do rany: wielorakiej rany zadanej człowiekowi przez grzech. Nazywa się tę karę „doczesną” z tej racji, że ma wymiar skończony, ograniczony. Jak widać, kara nie jest w żadnym wypadku jakąś zemstą Boga. Jest ona konsekwencją grzechu, jest jak gdyby wpisana w naturę grzechu, w to, czym grzech jest sam w sobie. Decydując się na grzech jednocześnie zgadzam się na karę, która jest w niego wpisana.
         Skoro kara doczesna jest raną, którą człowiek zadaje sam sobie poprzez grzech, to darowanie kary doczesnej należy rozpatrywać w kategoriach uleczenia  i uzdrowienia człowieka. Ranę należy oczyścić. To oczyszczenie dokonuje się na ziemi, albo po śmierci, w stanie zwanym czyśćcem. Podstawowe sposoby uwolnienia od kary doczesnej, o których nauczał już Sobór Trydencki, to dzieła pokutne zadawane przez spowiednika w sakramencie pokuty, dobrowolne przyjęcie  i cierpliwe znoszenie trudów życia, spokojne przyjęcie śmierci, szeroko pojęta praca nad sobą wyrażająca się w różnych praktykach pokutnych, spełnianie dzieł miłosierdzia, praktyki postne, wyrzeczenia, modlitwa. Spełniając to wszystko, człowiek oczyszcza się i uwalniaj od kary doczesnej. I w ten właśnie proces uwalniania człowieka od kary doczesnej wpisuje się odpust. Jest on sposobem uzyskania darowania kar doczesnych należnych za grzechy zgładzone już co do winy. Odpust może być cząstkowy albo zupełny, zależnie od tego, czy od kary doczesnej należnej za grzechy uwalnia w części czy w całości. Można go uzyskać dla siebie lub ofiarować za zmarłego. W sytuacji bowiem, kiedy w ramach życia doczesnego nie nastąpi całkowite darowanie wszystkich kar doczesnych, Kościół wskazuje na możliwość dopełnienia pokuty po śmierci. Praktyka zyskiwania odpustu za zmarłych wskazuje na możliwość realnej pomocy w procesie darowania kary.
         Dla pełności przedstawianej tutaj nauki dodajmy jeszcze, iż Katechizm Kościoła Katolickiego, przypominając Sobór Trydencki, poucza, iż czasami „nawrócenie, które pochodzi z żarliwej miłości, może doprowadzić do całkowitego oczyszczenia grzesznika, tak że nie pozostaje już żadna kara do odpokutowania” (nr 1472).
         Papież Franciszek w bulli "Misericordiae vultus", ogłaszając Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia, pisze: "Miłosierdzie Boże (...) staje się odpustem Ojca, który poprzez Kościół (...) dosięga grzesznika (...) i uwalnia go od każdej pozostałości skutków grzechu, umożliwiając mu raczej działanie z miłością oraz wzrastanie w miłości, niż ponowny upadek w grzech" (nr 22).

 

Opracował: ks. Paweł Nowak